Ogólnie zabawa w
klubie minęła spokojnie i miło. Wypiłyśmy klika drinków,
potańczyłyśmy, przelizałam się z jakimś kolesiem ale to
szczegół. W końcu usiadłyśmy na loży i zaczęłyśmy rozmawiać.
- Amber co jest z Tobą i Zayn'em?
- Nie wiem sama – odpowiedziała i spuściłam głowę w dół. - Raz gadamy normalnie, przytulamy się i tak dalej, a dzisiaj nawet się nie przywitał.
Wiedziałam że tak
będzie, tej kretynce, mojej kochanej kretynce żeby nie było na nim
zależy ,a ja dokładnie wiem że jemu zależy na niej.
-A co z
Tobą i Bieber'em? Widziałam jak na wyścigach się mizialiście. -
Wybuchnęła śmiechem.
- Nic, usiadłam na jego samochodzie, to mnie zdjął. Zaczęły boleć mnie nogi to zdjęłam szpilki, jemu się głupio chyba zrobiło i znowu posadził mnie na masce. Zresztą dzisiaj się z nim pokłóciłam. - wymamrotałam i wypiłam drinka.
Amber spojrzała na mnie, a ja na nią. Wiedziałam że chce wiedzieć
jakim był powód naszej kłótni ,ale moim wybawieniem okazał się
sms.
OD: Numer nieznany.
Data: 7.06.2012.r.
Treść: Żyjecie jeszcze? :D Przyjechać po Was? ;d / Bieber.
Spojrzałam na
Amber.
- Skąd ona ma mój numer?
- Nie wiem , może od Zayn'a. Która godzina?
- No już 1, zbieramy dupę. Zadzwonić po niego czy dojdziemy? - spytałam wiedząc że będzie chciała iść pieszo.
- Idziemy! - no wiedziałam!
Ogarnęłyśmy się,
zabrałyśmy rzeczy i poszłyśmy. Amber śpi dzisiaj u mnie, jeszcze
wypijemy po piwie w domu. Jestem tylko ciekawa czy wszyscy jeszcze
nie śpią, będę miała gadkę. Gdy byłyśmy pod domem, zdjęłyśmy
buty i na palcach weszłyśmy do domu. W salonie nikogo nie było
więc odetchnęłam z ulgą. Ale za to w kuchni ktoś był. To był
Bieber, siedział i jadł pizzę. Spojrzał na mnie i zaczął się
śmiać.
- I co się śmiejesz?
- Nie nic, jak impreza?
- Dobrze, powiedzmy. - odpowiedziałam i ruszyłam w stronę pokoju. Odwróciłam się jeszcze jednak i zapytałam Jus'a.
- Skąd masz mój numer hę?
Uśmiechnął się
cwaniacko.
- Mam swoje źródła mała.
No świetnie, jak
nie młoda to mała. Ale lubię jak tak na mnie mówi, nie wiem
czemu. Poszłyśmy do pokoju. Ogarnęłyśmy jakieś piwo z dołu,
dresy i filmy. Około 5 nad ranem poszłyśmy spać.
Gdy wstałam była
12. Słyszałam jakieś kroki na piętrze ,ale nie chciało zobaczyć
mi się kto to . Obudziłam Amber. Po 30 minutach byłyśmy ubrane.
Głowa bolała mnie jak cholera. Nie wiem po co wypiłam jeszcze w
domu te 3 piwa, teraz mam kaca. Zeszłam na dół z Amber i
zobaczyłam wszystkich. Zayn, Bieber, Louis, Harry, Liam, Niall,
Angela i Danielle.
Uśmiechnęłam się
sztucznie i poszłam do kuchni. Amber weszła za mną.
- Czy to nie jest Angela? - spytała nie wierząc własnym oczom.
- Tak, to ona. Laska Bieber'a.
Zaśmiałam się z
jego naiwności. Facet jest bogaty bo mają gang, przystojny też
jest, i pewnie dobry w łóżku.
- Ej,a ten koleś co się z nim lizałaś wczoraj masz jego numer? -spytała niby od niechcenia.
- Eem, w torebce, ale nie wiem czy chce go widzieć na oczy. Blee. - zaśmiałam się.
Gadałyśmy o
wczorajszej imprezie że nawet nie zauważyłyśmy chłopaków w
drzwiach. Ciurkiem wypiłam 0,5 litra wody. Nienawidzę mieć kaca.
Było trzeba
nie pić. - odezwał się Louis.- Jak wróciłyśmy nie było Was. - zagadałam.
W nocy w domu był
tylko Bieber, pokoje były puste więc zapytałam.
- Mieliśmy akcje, gang 502 wraca na salony- zaśmiał się.
Podszedł do mnie i
przytulił się. Wyjrzałam na bok patrząc na chłopaków z miną
zbitego psa. No co on sobie wyobraża?
- Puść mnie. - warknęłam.
- Jesteś moja, tylko moja. - szepnął mi na ucho i odszedł.
Spojrzałam na Amber z zakłopotaniem w oczach. No to się wkopałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz