No
to ładnie, ta laska którą planowałem dzisiaj zaliczyć to siostra
mojego najlepszego kumpla i na dodatek ma z nami zamieszkać. Co się
okazało, nie jest ona typową grzeczną dziewczynką tylko staje na
równi z nami. Zresztą jej koleżanka ten niczego sobie gdyby nie to
że widać że łączyło albo nadal łączy ją coś z Zayn'em.
Młoda jest niska, nawet w tych swoich szpilkach jestem od niej
wyższy, ale to dobrze, lubię niskie dziewczyny. Ale co
najdziwniejsze.. Jak ją teraz poznałem to nie myślę o tym żeby
ją przelecieć, to może być dobra partia na przyjaciółkę ,ale
widzę że Louis się na nią napalił. Noc jeszcze młoda ,a jak się
okazało dziewczyny zostają dzisiaj z nami pomimo tego że Amy
chciała iść.
Stałem
z chłopakami i patrzyłem jak Amy gada z Amber. Jedyne co usłyszałem
to że znając życie Zayn nie pozwoli im dzisiaj pić. I bardzo
dobrze. Ja też dzisiaj nie mogę pić bo prowadzę. Dzisiaj dzień
wolny od wyścigów więc zorganizujemy dzień zapoznawczy.
Dziewczyny podeszły do nas. Młoda oparła się o MÓJ samochód, o
moją kochaną, odchrząknąłem cicho. Spojrzała na mnie i jak na
złość, usiadła się na niej. Podszedłem do niej, rozszerzyłem
nogi. I ta jej zdezorientowana mina, bezcenna. Oplotła nogami moje
biodra ,a ja ją podniosłem. Ustała na ziemi patrząc na mnie
wzrokiem mordercy:
-
Było trzeba powiedzieć.
Jeszcze
czego, niech się cieszy że nie wyjechałem do niej z mordą.
Spojrzałem się na Amber? Chyba tak ma na imię i Malika. Amber
siedziała na masce ,a Zayn opierał się obok i dyskutowali. Młoda
wyraźnie się nudziła. Nagle zdjęła buty. Boże , jaka ona jest
niska. Podszedłem do niej kolejny raz, głupio mi się zrobiło.
Wskoczyła na mnie ,a ja usadowiłem ją na moim samochodzie.
-
Masz zmienne humorki Bieber. - odezwała się.
-
Malik, masz coś jeszcze do powiedzenia?
-
Żebyś wiedział ,ale mam duużo czasu na to . - odgryzła się na
koniec przegryzając wargę.
Cholera
no, niech ona tak nie robi, no! Widać było że Tomilnsonowi coś
nie pasuje bo nagle podszedł, popchnął mnie i zapytał małej:
-
Chcesz piwa?
Spojrzała
na niego jak na idiotę, jeszcze 5 minut temu gadaliśmy że dzisiaj
nie pijemy tzn. ja, Amy i Amber ,a ten z takim tekstem.
-
Jakbyś nie słyszał, nie, nie chce. Nie piję dzisiaj. -
odpowiedziała z grymasem.
Chyba
coś jej nie pod pasowało.
-
Mała co jest? - spytałem.
Spojrzałam
na mnie i uśmiechnęła się.
-
Nic, widać że koleś się napalił ,a ja takich nie lubię.
Zwłaszcza że mam z Wami mieszkać, trochę kurwa opanowania
chłopacy. - ostatnie słowa mówiła już głośniej.
Zaśmiałem
się i spojrzałem na nią. Za nic nie przypominała tej dziewczyny
ze zdjęć Zayn'a. Ostatnio o niej gadaliśmy. Jak Malik dowiedział
się że młoda ma się wprowadzić nie wiedział co ma zrobić. Nie
był przy niej 3 lata, nie wiedział co się u niej działo i w
ogóle ,a teraz? Nadrobili wszystko w 10 minut. Myślę że to będzie
miły czas. Musi być.
***
Siedziałam
u Bieber'a na samochodzie gadając z nim. Szczerze mówić , fajny
jest. Dopóki mnie nie wkurwi. Ogólnie to przywalił się do mnie
Louis. Widziałam kątem oka jak gadałam z Jusem ,że coś mu nie
pasowało. Podszedł, popchnął Biebs'a i zapytał czy chce piwa. No
serio , jakiś koleś z marsa, olałam go i wróciłam do rozmowy z
Bieberem. Potem spojrzałam na Malika i Amber, przytulali się, to
nie wróży nic dobrego. Będę miała przesrane jak będą razem.
Amber się zmieni, nie będzie chlała ani nic, najważniejszy będzie
Zayn. Moje przemyślenia przerwał sms. :
---------------------------------------------------------------
OD:
Mama.
Data:
5.06.2012.r.
Treść:
Jest już 23,a Ty jeszcze nie wróciłaś z kawy z Zayn'em. Mam się
martwić?
----------------------------------------------------------------
Nosz,
ja pierdole. Zawołałam Malika.
-
Co jest?
-
Mama jest. Jakbyś trochę myślał nie powiedziałbyś jej ze
idziemy na kawę o godz.20 ,a jest 23. Malik myśl, to nie boli.
Chłopacy
zaczęli się śmiać, Malik zresztą też.
-Bieber
odwieziesz je? Jako jedyny nie piłeś. - odezwał się.
Już
chciałam powiedzieć że damy se radę , tylko niech jutro po mnie
przyjedzie ,ale mnie uprzedził.
-
Spoko, wsiadać.
Niech
go szlak. Pożegnałam się z chłopakami i przypomniałam Malikowi o
jutrzejszym dniu. Widać było że Justin nie jest nowy w wyścigach.
Dobrze prowadził. Najpierw odwiózł Amber. Potem przyszła kolej na
mnie. Nawet nie wiedząc kiedy byłam już pod domem. Spojrzałam na
niego:
-
Dzięki, do jutro co nie? - spytałam i uśmiechnęłam się.
-
Do jutra.
Wysiadłam
i weszłam do domu. To był miły dzień. Zobaczymy jak będzie
dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz