O
mój Boże.. Tam stoi 6 chłopaków, 6 przystojnych chłopaków.
Spojrzałam się na Amber, dosłownie ją zamurowało. Nie wiedziałam
nawet co mam do niego powiedzieć, jak się zachować, chyba pierwszy
raz do wieków nie mam pojęcia jak zacząć. Ich wzrok spoczął na
nas. Spojrzałam na jednego z nich, tak to jest Malik, jestem w 100%
pewna że to on. Spojrzał na mnie, nie mówiąc ani jednego słowa.
-
Cześć. - wychrypiałam w końcu.
Wszyscy
spojrzeli na mnie ,a ja stałam jak ta głupia i nie wiedziałam co
robić. Modliłam się żeby Malik w końcu się ocknął i coś
powiedział. Po dłuższej ciszy (chłopacy szmerali między sobą)
odezwał się:
-
Jezu...
Serio?
Tylko na tyle go stać? Nie widział mnie 3 lata ,a jedyne co potrafi
powiedzieć to ,, Jezu?,, Od kiedy od kurwa taki pobożny sie zrobił.
Wzięłam łyk piwa i spojrzałam na niego.
-
Tylko tyle masz mi do powiedzenia?
-
Nie, czekaj mała.. Ja pierdole to serio Ty?
Nagle
któryś z chłopaków się odezwał.
-
Serio Zayn? To jest twoja siostra? Haha, dobra sobie. Przecież na
zdjęciach ma nie wiem z 14 lat? I na pewno nie wygląda tak . -
powiedział i zlustrował mnie wzrokiem.
-
Tak , to ja. Amy Malik , miło mi. - powiedziałam z sarkazmem.
Tak
naprawdę odechciało mi się wszystkiego. Miałam ochotę wylać na
niego to piwo i wrócić do domu, przeprosić mamę, obiecać że to
się nigdy nie powtórzy i zmienić się. Przynajmniej spróbować
się zmienić. Zayn nadal tak stał, moje nerwy puściły, odwróciłam
się , powiedziałam Amber że idę stąd i już ruszyłam gdy
usłyszałam:
-
Czekaj no.
To
był Zayn. Odwróciłam się do niego. Zmienił wyraz twarzy.
Uśmiechał się, podszedł do mnie i przytulił jak najmocniej.
Wyszeptał w ucho ,, przepraszam, tęskniłem ,, . Spojrzałam na
niego, wiedziałam że nie kontaktuje do końca.
-
Zayn, pamiętasz Amber? - spytałam pokazując ręką na dziewczynę.
Wszystkich
wzrok skupił się na kruchej blondynce pijącej shouta. Oderwała
się od drinka i uśmiechnęła.
-
Cześć Zayn. - powiedziała i puściła buraka.
Serio
, jeszcze nigdy nie byłam w tak dziwnej sytuacji. Poznałam samochód
Zayn'a. Ma go od taty. Podeszłam i usiadłam na bagażniku.
-
Więc, nie dostane żadnego opierdolu ,a nic z tych rzeczy? -
spytałam mrużąc oczy.
Powoli
wnerwiało mnie to że wzrok chłopaków spoczął albo na moich
nogach albo cyckach. No przecież ileż można.?
-
A właśnie.. Czyś ty oszalała? Chlejesz, palisz, imprezujesz i na
dodatek wyścigi....
-
Zayn, powtarzacie się. Możliwe że gdybyś nie odszedł tak by się
nie stało. Zresztą już nie jeżdżę.
Amber
wiedziała że to wrażliwy dla mnie temat i nie chciałam o tym
rozmawiać. Spuściłam wzrok.
-
Mama mówiła że jebiesz się z chłopakami..
-
Co kurwa? To że nie jestem dziewicą nie oznacza że pierdole się z
każdym po kolei Zayn.
Amber
spojrzała na mnie i zaczęła mówić.
-
Zayn to prawda. To że imprezujemy i korzystamy z życia nie znaczy
że jesteśmy dziwkami. Amy zrobiła to z chłopakiem którego
kochała.
I
weszła na temat którego nie chciałam. Zauważyłam że chłopacy
odchodzą w stronę baru mrucząc,, zostawiamy Was samych,,.
-
Kochała?
-
Dlatego nie jeżdżę. Zginął w wyścigu.
Zayn
podszedł do mnie i mnie przytulił. Obiecał mi że wszystko się
ułoży ,a ja będę z nim bezpieczna. Wierzyłam mu.
-
A więc mam zamieszkać z 6 chłopakami tak? - spytałam nie pewnie
na co Malik zaczął się śmiać. Moim zdaniem to nie było śmieszne
bo oni się na mnie gapią i ślinią. Co będzie jak ja się tam
wprowadzę hę?
-
Tak, masz ten przywilej. Mimo wszystko i tak musisz chodzić do
szkoły. Ale z Tobą będzie chodził Harry i Niall. Poznasz ich nie
długo.
-
Jak to ? Przecież...
Przerwał
mi - Są tu najmłodsi.
Zeskoczyłam
z bagażnika na swoje szpilki. Spojrzał na mnie, tak czy siak byłam
od niego niższa, eeh.
-
Widzę że nadal jesteś kurduplem co? - zaśmiał się głupkowato
za co oberwał kuksańca w bok.
Za
chwilę podeszli do nas chłopacy. Było ich 5. Wszyscy przystojni,
męscy i co normalne u mnie - wyżsi ode mnie.
-
No wiem chłopacy to jest moja siostra Amy. - przedstawił mnie.
I
znowu.. każdy się na mnie patrzył. Wywróciłam oczami i
przegryzłam wargę.
-
Tylko nie wywracaj oczami i nie przegryzaj wargi, proszę. Jestem
Liam. - odezwał się jako pierwszy.
Zaśmiałam
się cicho. Zayn przedstawił mi resztę chłopaków. Ze wszystkimi
dobrze się dogadywałam ,ale 2 zwróciło moją uwagę. Louis i
Justin. Dwóch najprzystojniejszych i najciekawszych.
-
Dobra my się idziemy bawić ,a Wy se tu siedźcie na dupach. Zayni
jutro przyjedź po mnie. - pocałowałam go w policzek i już
chciałam odejść ,ale mi przeszkodził.
-
Nie ma tak szybko.. Dzisiaj bawicie się z nami... - uśmiechnął
się cwaniacko.
No
to będzie się działo...
Podoba mi się :) Nie dość że Justin to jeszcze chłopcy z 1D :D Czekam na next
OdpowiedzUsuń