czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 3.


O mój Boże.. Tam stoi 6 chłopaków, 6 przystojnych chłopaków. Spojrzałam się na Amber, dosłownie ją zamurowało. Nie wiedziałam nawet co mam do niego powiedzieć, jak się zachować, chyba pierwszy raz do wieków nie mam pojęcia jak zacząć. Ich wzrok spoczął na nas. Spojrzałam na jednego z nich, tak to jest Malik, jestem w 100% pewna że to on. Spojrzał na mnie, nie mówiąc ani jednego słowa.

- Cześć. - wychrypiałam w końcu.

Wszyscy spojrzeli na mnie ,a ja stałam jak ta głupia i nie wiedziałam co robić. Modliłam się żeby Malik w końcu się ocknął i coś powiedział. Po dłuższej ciszy (chłopacy szmerali między sobą) odezwał się:

- Jezu...

Serio? Tylko na tyle go stać? Nie widział mnie 3 lata ,a jedyne co potrafi powiedzieć to ,, Jezu?,, Od kiedy od kurwa taki pobożny sie zrobił. Wzięłam łyk piwa i spojrzałam na niego.

- Tylko tyle masz mi do powiedzenia?

- Nie, czekaj mała.. Ja pierdole to serio Ty?

Nagle któryś z chłopaków się odezwał.

- Serio Zayn? To jest twoja siostra? Haha, dobra sobie. Przecież na zdjęciach ma nie wiem z 14 lat? I na pewno nie wygląda tak . - powiedział i zlustrował mnie wzrokiem.

- Tak , to ja. Amy Malik , miło mi. - powiedziałam z sarkazmem.

Tak naprawdę odechciało mi się wszystkiego. Miałam ochotę wylać na niego to piwo i wrócić do domu, przeprosić mamę, obiecać że to się nigdy nie powtórzy i zmienić się. Przynajmniej spróbować się zmienić. Zayn nadal tak stał, moje nerwy puściły, odwróciłam się , powiedziałam Amber że idę stąd i już ruszyłam gdy usłyszałam:

- Czekaj no.

To był Zayn. Odwróciłam się do niego. Zmienił wyraz twarzy. Uśmiechał się, podszedł do mnie i przytulił jak najmocniej. Wyszeptał w ucho ,, przepraszam, tęskniłem ,, . Spojrzałam na niego, wiedziałam że nie kontaktuje do końca.

- Zayn, pamiętasz Amber? - spytałam pokazując ręką na dziewczynę.

Wszystkich wzrok skupił się na kruchej blondynce pijącej shouta. Oderwała się od drinka i uśmiechnęła.

- Cześć Zayn. - powiedziała i puściła buraka.

Serio , jeszcze nigdy nie byłam w tak dziwnej sytuacji. Poznałam samochód Zayn'a. Ma go od taty. Podeszłam i usiadłam na bagażniku.

- Więc, nie dostane żadnego opierdolu ,a nic z tych rzeczy? - spytałam mrużąc oczy.

Powoli wnerwiało mnie to że wzrok chłopaków spoczął albo na moich nogach albo cyckach. No przecież ileż można.?

- A właśnie.. Czyś ty oszalała? Chlejesz, palisz, imprezujesz i na dodatek wyścigi....

- Zayn, powtarzacie się. Możliwe że gdybyś nie odszedł tak by się nie stało. Zresztą już nie jeżdżę.

Amber wiedziała że to wrażliwy dla mnie temat i nie chciałam o tym rozmawiać. Spuściłam wzrok.

- Mama mówiła że jebiesz się z chłopakami..

- Co kurwa? To że nie jestem dziewicą nie oznacza że pierdole się z każdym po kolei Zayn.

Amber spojrzała na mnie i zaczęła mówić.

- Zayn to prawda. To że imprezujemy i korzystamy z życia nie znaczy że jesteśmy dziwkami. Amy zrobiła to z chłopakiem którego kochała.

I weszła na temat którego nie chciałam. Zauważyłam że chłopacy odchodzą w stronę baru mrucząc,, zostawiamy Was samych,,.

- Kochała?

- Dlatego nie jeżdżę. Zginął w wyścigu.

Zayn podszedł do mnie i mnie przytulił. Obiecał mi że wszystko się ułoży ,a ja będę z nim bezpieczna. Wierzyłam mu.

- A więc mam zamieszkać z 6 chłopakami tak? - spytałam nie pewnie na co Malik zaczął się śmiać. Moim zdaniem to nie było śmieszne bo oni się na mnie gapią i ślinią. Co będzie jak ja się tam wprowadzę hę?

- Tak, masz ten przywilej. Mimo wszystko i tak musisz chodzić do szkoły. Ale z Tobą będzie chodził Harry i Niall. Poznasz ich nie długo.

- Jak to ? Przecież...

Przerwał mi - Są tu najmłodsi.

Zeskoczyłam z bagażnika na swoje szpilki. Spojrzał na mnie, tak czy siak byłam od niego niższa, eeh.

- Widzę że nadal jesteś kurduplem co? - zaśmiał się głupkowato za co oberwał kuksańca w bok.

Za chwilę podeszli do nas chłopacy. Było ich 5. Wszyscy przystojni, męscy i co normalne u mnie - wyżsi ode mnie.

- No wiem chłopacy to jest moja siostra Amy. - przedstawił mnie.

I znowu.. każdy się na mnie patrzył. Wywróciłam oczami i przegryzłam wargę.

- Tylko nie wywracaj oczami i nie przegryzaj wargi, proszę. Jestem Liam. - odezwał się jako pierwszy.

Zaśmiałam się cicho. Zayn przedstawił mi resztę chłopaków. Ze wszystkimi dobrze się dogadywałam ,ale 2 zwróciło moją uwagę. Louis i Justin. Dwóch najprzystojniejszych i najciekawszych.

- Dobra my się idziemy bawić ,a Wy se tu siedźcie na dupach. Zayni jutro przyjedź po mnie. - pocałowałam go w policzek i już chciałam odejść ,ale mi przeszkodził.

- Nie ma tak szybko.. Dzisiaj bawicie się z nami... - uśmiechnął się cwaniacko.

No to będzie się działo...

1 komentarz:

  1. Podoba mi się :) Nie dość że Justin to jeszcze chłopcy z 1D :D Czekam na next

    OdpowiedzUsuń