Siedziałam z mama w samochodzie i czekałam na rozwój sytuacji. Wiedziałam że tym razem przesadziłam ,ale mama święta też nie była. Jak mogła przeczytać mój pamiętnik? Siedząc tak i rozmyślając usłyszałam jej głos:
- Nie tak Cię wychowałam Amy.
No i się zaczęło. Zawsze tak było gdy odbierała mnie z policji ,albo z imprezy. Ale nigdy nie wiedziała dokładnie co tam się działo, a w tym momencie wiedziała o wiele za dużo.
- I pomyśleć że gdybym nie znalazła twojego pamiętnika nic bym nie wiedziała. Dziewczyno masz 18 lat ,a nie jesteś dziewicą.. Palisz, pijesz, ciągle imprezujesz i na dodatek te samochody. Czy ty chcesz się zabić? - prowadziła dalej swój monolog na który zbytnio nie zwracałam uwagi dopóki nie wypowiedziała tych słów:
- Przeprowadzasz się do Zayn'a.
To już jutro. Tak, przeprowadzam się do Zayn'a, mojego brata. To trochę śmieszne ,że matka wysyła mnie do niego skoro on jest jeszcze gorszy niż ja. Oczywiście ona o tym nie wie, myśli że mieszka z kolegami w wielkiej willi i zarabia uczciwie, a tak naprawdę nie raz widziałam go na wyścigach ,a od ludzi słyszałam że prowadzi gang 502. Dlaczego od ludzi ,a nie od niego? Nie odzywamy się do siebie od 3 lat. Wszystko się zawaliło gdy tata odszedł. Zayn strasznie to przeżył, ojciec był dla mnie mega ważny ,a ja tak naprawdę miałam to wszystko w dupie. Wyprowadził się ,a ja zostałam sama z mamą i żyłam, zmieniłam się i stałam się taką osobą jaką teraz jestem. I nie, nie żałuję.
Dzisiaj ostatni dzień życia z mamą. Wstałam leniwie z łóżka, szczerze mówiąc spadłam z niego. Poszłam do łazienki wziąć zimny prysznic i odświeżyć umysł. Włosy umyłam orzechowym szamponem ,a ciało nasmarowałam czekoladowym balsamem. Sama czekolada! Podeszłam do garderoby zastanawiając się do ubrać. Postawiłam na to. Poprawiłam doczepy i zrobiłam lekki makijaż. Dziś postanowiłam spędzić miło czas z Amber, pogadać z mamą ,a wieczorem iść wyścigi. Ostatni dzień wolności jak podejrzewam. Schodząc na dół dostałam sms:
------------------------------------------------------------------------
Numer nieznany:
Data: 5.06.2012r.
Treść : Dzisiaj, 20, Jump Street 21, Zayn.
------------------------------------------------------------------------
Szczerze mówiąc strasznie zdziwiłam się czytając tego sms's. Nigdy nie pomyślałabym że sam się do mnie odezwie ,ale w końcu będziemy razem mieszkać. Zadzwoniłam szybko do Amber informując o dzisiejszych planach. Bez wahania się zgodziła. Słysząc imię ZAYN wiedziałam że się uśmiecha. Kiedyś świrowali do siebie ,ale dupa z tego wyszła bo Zayn odszedł z domu.
Gdy byłam już w kuchni zrobiłam sobie płatki czekoladowe z mlekiem i usiadłam na wysepce kuchennej. Chwilę później doszła do mnie mama:
- Zayn dzwonił do mnie że umówiliście się na kawę.
Śmiałam się w sobie. Ja i kawa? Zayn i kawa? Nie wierzę. Ale przecież musiałam udawać.
- Tak.- odrzekłam oschle.
Wiedziała że nie mam ochoty z nią rozmawiać wiec wyszła z kuchni ,a ja gdy posprzątałam po swoim śniadaniu, udałam się do Amber.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz